piątek, 9 października 2009

na furgocie

leżałem, leżałem i jednak podnioslem sie z łóżka, żeby napisac cos tutaj, mowie juz chuj co mi zależy...
no i wstalem, bo i tak nie zasne, skoro wszyscy jutro maja wolne tylko nie ja ;/
taaak czas do szkoly, pierwszy zjazd, ciekawe jak mi w tym semestrze pojdzie, jestem pierwszy raz na 3 roku, bo... na 2 bylem 3 razy.

Od razu zahacze o temat szerszeni, notka bedzie ale nie taka zajebista jak mialem w planach, juz mam przyszykowane materiały, mysle ze tez zajebalem ostatniego w tym roku, a dokladnie wczoraj lub przedwczoraj. Okazal sie tez zombie, bo przez dobra godzine nie żył....to sa jednak wytrzymale i flagowe jednostki armii owadów, wiec mile zaskoczyl mnie swoim powrotem do życia...a czy dla niego był mily, to już ciezko mi powiedzieć, w sumie to też ciezko mi powiedzieć czy go zajebalem, bo finalnie spadł za wersalke, ktora dzien wczesniej przestawialem i juz nie chcialo mi sie jej ruszać.
W kazdym badz razie na ogien zareagowal jak prawdziwy as, spadając za mebel.
Jakie plyna z tego obserwacje? Dla mnie bardzo konkretne, bo jesli kazdy inny owad ginie od potraktowania go srodkiem do mycia szyb, taki szerszen potrafi otrzasnac się z potężnej dawki chemii, ktora nota bene otrzymal podwojnie. W skrocie, to skurwiel.

Co tam jeszcze? W sumie nic ciekawego, od zdania prawka jedzilem juz 4 samochodami, roznych klas od transportera po miejska yariske, niestety swoim jeszcze nie.

Za okolo 6 godzin musze wstać do szkoly, a jeszcze musze dopic piwo, rozebrac sie, zasnac i troche pospac, także myslę, że powiem emo i bede leciał.

Aha i pamietajcie emokonie jedzą emochleb!

wtorek, 22 września 2009

Ta jak zwykle dlugo mnie nie było, troche zapominam o takich sprawach jak blog, musze sie do niego powoli przyzwyczaic, a to z tego wzgledu ze ciagle mysle o swoim poprzednim. Nie dodaje za bardzo tu bajerkow typu zdjecia itd. chociaz bardzo bym chcial i mam mozliwosci, to nie mam czego pokazac i nie mam pomyslu.
Co do notki o szerszeniach pojawi sie w niedlugim czasie, wiem ze wszyscy na to czekacie, ale mam inne sprawy na glowie, a mianowicie kupilem samochod xD hehe tak stalo sie, za wlasne ciezkie pieniadze po bardzo okazyjnej cenie i z pomoca znawcy tematu pod tytulem motoryzacja, ktory duzo pomogl mi w zakupie automobilu. Jak sie dzis po wszystkich kalkulacjach okazalo nie bedzie kolorowo przez nastepne dwa miesiace, no ale kurwa samochod jest, tak? Dobrze ze odlozylem hajsy a nie je rozkurwilem, takze mialem podstawe do takiego dojrzalego ruchu.

Mysle ze tez w tym tygodniu odbiore z urzedu prawko, bo je zdalem niedawno - teraz nuta pocieszenia dla tych ktorzy chca sie wybierac na kurs i egzamin - nie ma czego sie bac, to zajebista zabawa, tylko trzeba sie przylozyc jak do byle czego, co byscie chcieli zrobic.

Poza tem odbylem w weekend krotkie ale jakze przyjemne praktyki w warsztacie lakierniczym, ktore doprowadza w jakims stopniu do tego ze niedlugo zasiade w moim samochodziku i pojade w chuj wie gdzie czy cos w tym rodzaju.

To chyba wszystko co moge napisac na ten czas takze jou trzymajta sie.

wtorek, 1 września 2009

niewypal

po pierwsze to mam zly dzień :)

a po drugie odechialo mi sie wlasnie pisac posta

jesli nadal czekacie na poruszenie kwestii szerszeni, prosze o wyrozumialość i zapraszam ponownie za jakis dzien, dwa

czesc

niedziela, 30 sierpnia 2009

tak jak nie wraca sie do ex...

tak i ja, juz nie wroce do mojego, poprzedniego w ekspresowym skrócie mowiac zajebistego bloga. Jako że wczesniejszy (teraz musze sprawdzić => tutaj tak klikam, nowe okno=> teraz blyskawica na klawiaturze, ok aha, tak myslałem) blog byl pisany przeze mnie 7 lat to...
mówi sie, co piekne i fajne trwa krótko, czyli inaczej, szybko się konczy, a jeszcze inaczej, migiem koniec, a najkrocej to już moze byc tylko - stop.

Jako ze stop to stop i trzeba sie zatrzymac, tak i ja zatrzymuje sie dla was, aby pomyslec co dalej i powiedziec wam, ze to wszystko na gorze bylo tytulem wstepu i wyjasnieniem dlaczego zakladam nowy blog.
Haaa cwany jestem co
? Będąc blogowym wyjadaczem, takie rzeczy przychodza mi z wielką łatwością, zeby przekonac o tym szybko wszystkich niedowiarkow...

Oprócz wstepu w tej notce, a przepraszam teraz to nazywa sie post, to w tym poscie przemycilem tez troche "Pomyslunku o szybkosci i wolnosci", dla niekumatych, całą teorię wziałem i wytłuscilem. Także leniuchy !!! dzięki mnie, czytając sie uczyliście, a nie ucząc sie czytaliscie.

To nie koniec moich wszystkich umiejętności, ale o tym dowiecie sie z nastepnego postu, który bedzie o .... szerszeniach.

Z pierwszego postu zegna was mistrz pisania notek, elo!